Nabraliśmy wiatru w żagle i popłynęliśmy :)
Ostatnimi dniami, nasza budowa nie przypomina już naszego żółwiego tempa :)
I bardzo nas to cieszy. Dawno nie pisaliśmy, więc pora zaktualizować ostatnie wydarzenia…
1) Pierwszym z nich jest bardzo istotna praca mojego kochanego męża, który wybudował, w pewnym sęsie, sufity na poddaszu :) Tak więc podłoga na strychu i sufit na poddaszu jest już gotowy. Miałam nawet okazję wejść na tzw. strych, choć nie mogłam się przemóc, aby zrobić tam swobodny krok, mając na uwadze jeszcze niedawną przestrzeń poddachową. Tak wyglądają nasze tymczasowe sufity :)
2) Drugie bardzo ważne wydarzenie to ukończenie tynków. Nasz domek zrobił się w środku już bardziej przytulny i czysty :)
3) Następnie zamówiliśmy styropian podłogowy na ocieplenie podłóg na parterze i poddaszu. Przyjechała dostawa, która tymczasowo mieszkała w salonie. O tak:
4) Panowie wylewkarze zjawili się następnego dnia, ułożyli styropian i wylali wylewki na poddaszu. Wyglądało to tak:
5) Następnie po raz kolejny wpadł hydraulik, który po zrobieniu wszystkich prób, zmontował nam takie oto rureczki ogrzewania podłogowego… na które została wylana wylewka (zdjęcia wylewki parteru w najbliższym czasie).
I tak oto zmienia się nasz domek…
A teraz lecę zobaczyć jak u Was praca wre :)
POZDRAWIAM
Komentarze